Marta Fox

Jest poetką, powieściopisarką, felietonistką.

Wydała 24 książki (powieści, opowiadania, wiersze, eseje). Otrzymała dwukrotnie Grand Prix w Ogólnopolskim Konkursie Literatury Miłosnej - w 1989 (proza) i w 1994 ( poezja).

Jej książki zostały uhonorowane przez Polską Sekcję IBBY (International Board on Books for Young People) w konkursie "Książka Roku" 1995 i 2000.

Brała udział w Targach Książki we Frankfurcie (2000) - zaproszenie ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a także w programie "Polen erlesen" w północnej Nadrenii-Westfalii.

Jej wiersze tłumaczone były na język angielski, niemiecki, hiszpański.

W 2004 roku otrzymała Złoty Telefon - honorowe odznaczenie "Niebieskiej Linii" - Ogólnopolskiego Pogotowia do Walki z Przemocą w Rodzinie, za książkę Coraz mniej milczenia. O dramatach dzieciństwa bez tabu. W 2006 roku otrzymała honorowe odznaczenie Zasłużony dla Kultury Polskiej

Najbardziej znane tytuły: Magda.doc, Wielkie ciężarówki wyjeżdżają z morza, Niebo z widokiem na niebo, Pierwsza miłość, Chcę być chłopcem jak mój ojciec. Ostatnio wydana książka to powieść autobiograficzna: Święta Rito od Rzeczy Niemożliwych.

    Spektakle teatralne:
  • Marta Fox, Zapłakać czerwonym deszczem, autorski spektakl poetycko-muzyczny. Muzyka: Bogdan Mizerski. Teatr Śląski im. S. Wyspiańskiego, Scena w Malarni,. Premiera: 19 listopada 1994, prezentacja w ramach III Górnośląskiego Festiwalu Kameralistyki.
  • Marta Fox, Alicja w Krainie Komórkowców, Teatr KORBA. Premiera 21 stycznia 2005. Wrocław.
  • Marta Fox, Kochać. Scenariusz: Włodzimierz Jędrzejczak. Teatr Małych Form, Leszno. Premiera 10 września 2005.

MARTA FOX O SOBIE

andante capriccioso

Urodziłam się 1 stycznia w szpitalu. W Siemianowicach Śląskich. Przezornie poczekałam na pierwszy dzień nowego roku, aby stać się o rok młodszą. Byłam dzieckiem cichym, skromnym, ale upartym. Nauki pobierałam w ochojecko-piotrowickich szkołach (dzielnice Katowic), w wieku 17 lat byłam już studentką Uniwersytetu Śląskiego, gdzie pilnie studiowałam filologię polską. Studia ukończyłam pół roku wcześniej, by z dyplomem w ręku powitać swoje pierworodne dziecię płci żeńskiej.

O tym, że urodziłam się pod fałszywym nazwiskiem, dowiedziałam się mając lat 18. Próbowałam wówczas wydobyć z parafii kościelnej świadectwo chrztu, ale nie było takiego pod nazwiskiem, które podałam. Ten fakt w magiczny sposób zaważył na moim życiu, ponieważ nazwiska zmieniałam jeszcze kilka razy.

Pracowałam w zakładzie przetwórstwa owocowego (do dziś nie jem dżemu truskawkowego), na budowie, przy betoniarce, w szkółce leśnej, w galerii sztuki współczesnej, uczyłam polskiego w liceum, byłam kierownikiem literackim w teatrze, dziennikarką, krytykiem literackim i teatralnym, oraz organizatorką imprez literackich w domach kultury, obecnie - w katowickich bibliotekach.

W 1989 roku napisałam swoje pierwsze w życiu opowiadanie, które zostało uhonorowane Grand Prix na ogólnopolskim konkursie literatury miłosnej i od tej pory tak mi się "porobiło", że piszę dalej. W 1992 roku wydałam swoją pierwszą książkę i doczekałam się etykietki pisarki erotycznej. W przypływie buntu napisałam powieść dla córki i natychmiast otrzymałam etykietkę pisarki młodzieżowej, bo przed "gębą" ponoć nie ma ucieczki. Nie cierpię etykietek, ponieważ w głębi ducha swego czuję, że jestem "jedyna i niepowtarzalna aż do szpiku", a reszta to "krecia robota i wiatr". Dziś jestem autorką 24. wydanych książek (poezje, eseje, felietony, powieści). Martwię się, że od czasu, gdy moje powieści młodzieżowe weszły do kanonu lektur szkolnych, młodzież nie będzie ich czytać pod ławkami.

Życia uczę się od swoich córek, które uwielbiam (Magdaleny i Agaty) oraz od swojego psa, w 90% fox-teriera (złośliwi twierdzą, że kundla), znalezionego pod Teatrem Śląskim. Byłam panną, mężatką (dwa razy), rozwódką, teraz jestem narzeczoną, który to stan wielce sobie chwalę. Mieszkam w dużej dziupli na V piętrze i na półce z książkami.

Znak rozpoznawczy (najczęściej): kolczyk w lewym uchu, kapelusz i torebka w kształcie walizeczki, uśmiech od 1 - 5 ( w zależności od nastroju).

Ulubiony kolor: czerwony.

Ulubione kwiaty: wszystkie, byle bez wstążeczek i innych tego typu ozdóbek.