|
11.05.2010
|
„Staram się podchodzić do spektakli życzliwie” Marta Odziomek jest absolwentką filologii polskiej i kulturoznawstwa na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Śląskiego. Jej droga do krytyki teatralnej prowadziła przez praktykę – występowała w częstochowsko–mysłowickim „Teatrze from Poland”, była terapeutką w Stowarzyszeniu Pomocy Niepełnosprawnym „Skarbek”, gdzie prowadziła warsztaty teatralne w Pracowni „Terapia przez Sztukę”, pisała scenariusze autorskich spektakli, opracowywała występy. Pisała także o filmie (gazeta festiwalowa „Era Nowe Horyzonty” w 2007 roku), ale swoją przyszłość związała z teatrem – jej teksty pojawiały się w „Slajdzie” i Art Papierze, a w majowym numerze magazynu „Style” ukazała się jej rozmowa z Gabrielem Gietzky’m, reżyserem „5 razy Albertyna”. Od trzech lat pisuje do Dziennika Teatralnego, w redakcji wortalu jest również szefową Forum Młodych Krytyków. Jak mówi - swoją pierwszą recenzję napisała w dwie godziny (tekst dotyczył „Blasku życia” w reżyserii Mariusza Grzegorzka). Wówczas pisała przede wszystkim o swoich wrażeniach - warsztat, pozwalający na analizę elementów składowych spektaklu, zdobyła dopiero na studiach. Uważa, że krytyk musi sobie zdawać sprawę z tego, że jego słowo może mieć moc wyroku – za każde ponosi odpowiedzialność. Do historii przechodzą – jako świadectwo epoki - jedynie teksty wybitnych krytyków. Sama stara się podchodzić do spektakli życzliwie, w swoich tekstach uwypukla zalety przedstawień. Interesuje ją sposób funkcjonowania słowa na scenie, istotne jest dla niej, czy wizja reżyserska jest czytelna. Dla recenzentki Dziennika Teatralnego bez aktora teatr nie istnieje, ale źle obsadzony nie będzie w stanie uratować nawet najlepszego spektaklu. Krytyczną recenzję pisze się trudniej niż pochlebną, lecz w obu przypadkach trzeba uzasadnić swoją ocenę. Zdaniem recenzentki, „chlastanie” przedstawień wynikać może z kompleksów krytyka lub chęci zaistnienia. Coraz częściej dochodzi również do polemiki reżysera z recenzentem (przykładowo w styczniu tego roku Konrad Imiela odpowiedział krytykującej wrocławski „Hair” Magdalenie Piekarskiej). Marta Odziomek nie wstydzi się pisać w recenzjach o swoim wzruszeniu, zachwycie, a tekst, dotyczący świetnego przedstawienia, po prostu sam wypływa spod palców. Co ciekawe, należy ona do nielicznej grupy krytyków, którzy oglądają spektakl po kilka razy. Istnieje przecież coś takiego, jak energia spektaklu – ta na premierze czasami jest zupełnie inna niż w trakcie późniejszych przedstawień. W trakcie spotkania słuchacze mogli dowiedzieć się sporo na temat historii recenzji i tego, jak konstruuje się tego typu tekst. Poznali odpowiedź na pytanie, czy możliwa jest sytuacja, w której wspomniana forma posiada więcej niż jednego autora. Padło też kilka słów na temat wywiadu prasowego, do którego trzeba się odpowiednio przygotować (wiedza na temat rozmówcy jest wyrazem szacunku), a także trudności z nim związanych (bardziej inspirujący jest twórca-gawędziarz niż ten, który udziela krótkich odpowiedzi). Zapytana o plany na przyszłość, Marta Odziomek wyznała, że marzy o napisaniu dramatu lub powrocie do praktyki teatralnej, czyli studiach na Wydziale Reżyserii Dramatu krakowskiej PWST. Tymczasem prowadząca spotkanie Renata Janiszewska zaproponowała recenzentce Dziennika Teatralnego prowadzenie warsztatów literackich, a także stworzenie będącego ich pokłosiem Festiwalu Dobrej Recenzji. Na widowni zasiadła m.in. dyrekcja Miejskiej Biblioteki Publicznej w Piekarach Śląskich, jej czytelnicy, a także młodzież z Zespołu Szkół Plastycznych, mieszczącego się przy ulicy Ułańskiej. To właśnie uczniowie tej szkoły – w trakcie spotkania – sporządzali portrety widzów. Prace wkrótce zostaną zaprezentowane na wystawie w Teatrze Śląskim. Tomasz Klauza
|