Albert Camus - Dżuma

Nasze wielkie i małe Apokalipsy, Kataklizmy, Wojny, Zarazy. Realne, dokumentalne, hollywoodzkie i te małe, nie spektakularne, w granicach ludzkiej skóry. Skutkują one ślepnięciem na resztę świata. Zawieszają egzekucję zewnętrznych i wewnętrznych praw moralnych. Zwalniają z odpowiedzialności. Czynienie dobra, bunt przeciw złu to ludzki obowiązek. Życie jest wielkim wyzwaniem. O jego jakości decydujemy sami.

Paraboliczna DŻUMA to próba postaw ludzkich wobec cierpienia, zła, miłości, społecznego obowiązku. Jesteśmy obywatelami tego świata, kraju, stoimy u jego granic i tej obecności "nie możemy mieć za nic". - Rudolf Zioło, reżyser spektaklu

Strach.

Strach wielooki, popychający do działania lub obezwładniający, łączący związanych wspólnotą losu czy jednością przeciwdziałania. Strach przed kościstą ręką śmierci zostawiającej czarne plamy na ciele dzielił. Nie tylko na zdrowych i chorych. Dotknięty zarazą stawał się niebezpieczny, swój zmieniał się w obcego, ktoś najbliższy zaczynał zagrażać życiu. Przybysza podejrzewano, że świadomie lub bezwiednie niesie w zanadrzu śmierć.

Strach.

Komplikowały się sprawy zwyczajne, rosły napięcia, wynaturzały się relacje między ludźmi. Nieufność utrudniała kontakty, lęk rwał więzi społeczne, instynkt samozachowawczy zmagał się z gotowością ratowania bliźnich. Czas Apokalipsy. Czas zarazy zmuszał niejednokrotnie przeciętnych ludzi do wybierania między heroizmem a tchórzostwem. Wielu pracowało usilnie nad przekonaniem siebie co do słuszności łatwiejszej decyzji, jaką powzięli. Nieliczni podejmowali ryzyko bezpośredniej pracy wśród zarażonych. Byli i tacy, co mimo wzbierającego chaosu usiłowali sprostać próbie najwyższej. Pętani strachem przed obecną na ziemi i w powietrzu śmiercią, przeciwstawiali się na wiele sposobów jej tyranii; zmagali się przecież o prawo do nadziei, broniąc wewnętrznej niepodległości. W sytuacjach ostatecznych sprawdzały się przeorywane udręką charaktery. Łatwiej było uciekać od morowego ogniska, niż zajmować się jego gaszeniem. Odgradzanie się od umierających przestrzenią nie było przecież równoznaczne z osiągnięciem przystani życia, Paliło się w wielu miejscach, a uciekający sami nieświadomie roznosili płomienie. Nie wiedzieli, jak to się dzieje, i tym większy ogarniał ich strach.

Jakiż jest sens zajmowania się tą posępną tematyką?

Taki sam jak sens poznawania człowieka we wszystkich sytuacjach współokreślających jego kondycję. Kształtują ją również i nasze współczesne fobie i stresy; tworzyły ją także dawne lęki i trwogi. Wszyscy mamy coś wspólnego z mroczną przeszłością dżumy. Wyniszczenie części populacji oznacza nie tylko straty demograficzne i upadek gospodarczy, ale i konsekwencje polityczne. Wraz z ludźmi obumierała kultura W niebyt zapadały się rozpoczęte dzieła, ustawały zamiary. Cała twórczość istot ocalałych z gehenny została także naznaczona w myśli, sztuce, bytowaniu. Rany psychiczne zabliźniały się powoli i nie tylko nawroty morowego powietrza je odnawiały. Liczebność ofiar potęgowała odwieczną dialektykę życia i umierania. Tamta przeszłość dotyka teraźniejszości w sensie jeszcze bardziej podstawowym, niż ślady i szczerby kultury. Dosięga bowiem egzystencji osobniczej. Wielu, chyba większość z nas, istnieje również dlatego, iż wtedy, tak wielu, tak młodych, przestawało żyć przedwcześnie. I że stąd poukładały się nowe matrymonialne konfiguracje - te z których wywodzą się nasi przodkowie. A więc i my.

O chorobie

Dżuma (pestis) zwana też czarną śmiercią, morem, czarnym powietrzem - choroba zakaźna odzwierzęca wywoływania przez bakterie. Nosiciele: gryzonie, zwłaszcza szczury, lecz także susły, wiewiórki, chomiki; na ludzi przenoszona przez owady pasożytujące na tych zwierzętach, głównie pchły. Wraz z wessaną krwią nosiciela bakcyle dostają się do przewodu pokarmowego pchły blokując go. Podrażniony głodem insekt z padłego gospodarza przenosi na inne zwierzęta oraz ludzi, kąsając bardziej zjadliwie niż zdrowy. Pchła, pasożytująca tylko na człowieku, przenosi zakażenie dalej. Dżuma jest chorobą sezonową, zaczyna się wśród gryzoni z końcem maja, gdy dostają się podziemnymi korytarzami do swych zapasów. Zarażone zwierzę traci wiele ze swego instynktu samozachowawczego, opuszczając kryjówkę. Czyni to masowo, gdy zagrożone jest w norach, a więc w czasie powodzi, suszy, trzęsienia ziemi. Dawno zauważono, że dżuma rozprzestrzenia się wolno i nie po linii prostej, często wzdłuż szlaków wodnych, zbierając swe straszliwe żniwo szczególnie w gęsto zaludnionych okolicach. Szczur, szukając żywności i odpowiednich warunków, trafiał głównie do większych skupisk ludzkich. Rozpraszanie się gryzoni ratowało zdrowe osobniki. Szczurze hekatomby wyrównywała szybko wysoka reprodukcja: ssak ten dojrzewa płciowo w cztery miesiące, samica miewa do czterech miotów rocznie, średnio po 6 małych.

U ludzi dżuma występuje w trzech odmianach:

Dżuma dymienicza (pestis bubonica) - czyli gruczołowa, z zapalnym obrzmieniem węzłów chłonnych (bolesny guz) zazwyczaj pachwinowych, rzadziej pachowych. Zmianom towarzyszy wysoka gorączka, silne bóle głowy, odurzenie, podniecenie. Dżuma płucna (pestis pneumonica) - połączona z zapaleniem płuc, kaszlem, krwawą plwociną, dusznością, a w końcowej fazie z sinicą. Dżuma posocznicowa albo posocznicza (pestis septicaamica) o przebiegu piorunującym (zarazki dostają się wprost do krwi). Ukąszenie pchły daje zakażenie dżumą dymieniczą lub posoczniczą; dżuma płucna rozprzestrzenia się drogą infekcji kropelkowej, przez drogi oddechowe. W ciągu dziejów przeważała dżuma dymienicza, jedyna uleczalna postać dżumy. Przy dżumie płucnej śmierć następowała w 3-5 dni, zaś odmiana piorunująca pozbawiała życia do 48 godzin. Bakcyla dżumy odkryli niezależnie od siebie Japończyk S. Kitasuto i Francuz A. Yersin, prowadzący badania podczas epidemii tej choroby w Honkongu w 1894 roku. Do dziś jednak nadal nie wszystko jest wiadomo o drogach rozprzestrzeniania się tej zarazy.

Jan Kracik Pokonać czarną śmierć, Wydawnictwo M, Kraków 1991

Albert Camus (7 XI1913 - 4 I 1960), pisarz, eseista i publicysta, laureat nagrody Nobla w 1957 r.

Młodość spędził w Algierii, m. in. w Oranie, gdzie kształcił się na studiach humanistycznych (przerwanych z powodu gruźlicy). Wcześnie zajął się pracą dziennikarską, uprawiał równocześnie eseistykę filozoficzną, zaangażował się również w działalność teatralną, kierował amatorskimi grupami scenicznymi (był w nich inscenizatorem, reżyserem a także aktorem i dramaturgiem).

Wystawił m. in. „Skąpca” Moliera „Na dnie” Gorkiego, „Don Juana” Puszkina, „Celestynę” Rojasa, „Prometeusza skowanego” Ajschylosa, „Braci Karamazow” Dostojewskiego (sam zagrał Iwana Karamazowa), przetłumaczył „Otella” Szekspira (przygotowywał się do roli Jagona). Po zakończeniu wojny porzucił działalność animatora teatralnego i aktora, by zająć się przede wszystkim pracą pisarską i dziennikarską. Mimo to w latach 1945-50 był, wraz z Jeanem-Paulem Sartre'em i Jeanem Anouilhem, uznawany za czołowego przedstawiciela powojennego teatru francuskiego. Autor dramatów "Kaligula" (1939)," Nieporozumienie" ("Le malentendu", 1944), "Sprawiedliwi" ("Les justes", 1948), scenicznej adaptacji "Dżumy" - "Stan oblężenia" ("L' état de siège", 1948) oraz powieści "Obcy" ("L' étranger", 1942), „Dżuma” ("La peste", 1947), „Upadek” („La chute”, 1956). Znaczące miejsce w jego twórczości zajmują różnorodne szkice filozoficzne a także zbiory esejów „Mit Syzyfa” (1942) i „Człowiek zbuntowany” (1951). Do teatru powrócił w roku 1956, m. in. jako reżyser "Requiem dla zakonnicy" Faulknera (także autor adaptacji) i "Biesów" Dostojewskiego.

Zginął w wypadku samochodowym.

Sponsorzy:




partonat medialny: