|
|
Janusz Głowacki - Antygona w Nowym JorkuJan Kott zaliczył tę sztukę do najwybitniejszych - obok "Emigrantów" Mrożka i "Do piachu" Różewicza - dramatów polskich ostatnich lat. "Bohaterami są nowojorscy bezdomni: Portorykanka Anita, Polak Pchełka i Sasza - rosyjski Żyd. Jest także Policjant w roli Chóru i Strażnika zarazem. Głowacki potrafi mówić o dramacie ludzi skazanych na samotność, o potrzebie i beznadziejności nadziei, używając chwytów nie tylko komedii, ale nawet burleski i farsy.(...) Od stuleci, a zwłaszcza czasów Ibsena, antyczne mity przenoszono w coraz niższe obszary społeczne. Tym razem nie można zejść już niżej. Z dawnej tragedii, która już dawno przestała być tragedią i wdzięczy się do publiczności, oprócz niepewnych trzech jedności pozostała tylko ludzka samotność i potrzeba współkochania." (Andrzej Wanat)
|